-Oto nasz dom dzieci- oznajmiła mama z uśmiechem na twarzy.
(...)
Australijskie słońce było w trakcie wędrówki ku zachodowi, podczas gdy niebo przybierało pomarańczową barwę. Wyciągnęłam z torby lustrzankę i zrobiłam zdjęcie. Jak już możecie się domyśleć, uwielbiam fotografować. Mam nadzieję,że pewnego dnia uda mi się zrobić karierę.
-Nawet nie wygląda źle- Adrian uśmiechnął się do połowy, chociaż można było zauważyć, że już tęskni za wszystkimi przyjaciółmi.
-Beth, a ty co o tym myślisz? - zapytała mama, na co tylko wzruszyłam ramionami. Wolałabym zostać w Anglii z Danem. Już zaczęłam za nim tęsknić, ale on obiecał,że wkrótce nas odwiedzi.
Wnętrze domu było dość przestronne. Zaraz po przekroczeniu głównych drzwi trafiałeś do kuchni połączonej z jadalnią. To było środkowe piętro. Schody w górę prowadziły do sypialń, natomiast w dół (zaledwie kilka stopni) schodziło się do salonu. Większość naszych rzeczy została dowieziona,więc duży pokój był już wyposażony w wszystkie meble, jednak na razie były one porozrzucane po całym pomieszczeniu.
Z Adrianianem zaczęliśmy wyścig po schodach, żeby zająć największy pokój.
-Forsa na największy pokój!*-wrzasnął rzucając swoją torbę.
-To nie fair!-jęknęłam
-Jestem starsza,więc zasługuję na większy pokój.
-Tylko o rok!
-No i co z tego -wzruszyłam ramionami.
-Mamoo!-krzyknął. Właściwie to dobrze dogadywałam się z Adrianem, jednak z Danem łączyła mnie silniejsza więź. Wszystkie nasze kłótnie były głupie i w zasadzie niepotrzebne,co tyczyło się obydwu braci.
-Co znowu?! Jesteśmy w Australii od 5h a wy już robicie awanturę!
-No bo ja zasługuję na większy pokój,przeszedłem w życiu więcej niż Beth!-powiedział,wskazując na mnie.Wywróciłam oczami.
-Och proszę cię,jestem na tym świecie dłużej niż ty- tym razem to mama przewróciła oczami.
-A ja jestem na tym świecie dłużej niż wy oboje-powiedziała,wyraźnie akcentując słowo"ja".-Największy pokój z łazienką będzie dla mnie, drugi dla gości, kolejny dla Bethany i ostatni dla Adriana,załatwione -obydwoje prychnęliśmy, ale mimo to udaliśmy się do przydzielonych nam pokoi. Dlaczego nie mogę wiąść gościnnego? Zawsze chciałam mieć łazienkę w swoim pokoju, a teraz muszę ją dzielić z bratem,super.
Mój pokój wcale nie był taki zły. Miał wystarczająco dużo miejsca na biurko, łóżko i gitarę. Pozostawało także trochę miejsca do tańczenia. Pokój miał białe ściany i podłogę z lakierowanego drewna, tak jak w moim starym domu. Szczerze mówiąc oba pokoje zbytnio się nie różniły, tyle że ten był nieco większy.
Łóżko i biurko zostały już przewiezione, ale jak na razie zostały niechlujnie rozrzucone na środku pokoju. Na szczęście już doskonale wiedziałam jak chcę je rozmieścić. Byłam tam wielka ściana z oknem i zasłonami, więc na przeciw niej ustawiłam łóżko. Po prawej stronie od drzwi znajdowało się drugie,ale trochę mniejsze okno. Właśnie tam miał się odbywać mój kompromitujący taniec do ''All Time Low".
Antyrama z wszystkimi wspomnieniami i zdjęciami będzie wisiała obok okna. Niestety ona jak i reszta moich maneli wciąż była w drodze. Jedne rzeczy przyjechały do Australii przed pozostałymi.
Zaraz po tym, jak stwierdziłam,że mój nowy pokój wygląda tak jak powinien, wyciągnęłam laptopa i otworzyłam 4 zakładki (Twitter, Tumblr, Facebook oraz strona Norwest Christian College).
Na Facebooku miałam 5 wiadomości od znajomych, którzy pisali,że już za mną tęsknią. Jedyną rzeczą, jaka wkurza mnie na Facebooku jest fakt, że osoba, z którą piszesz jest informowana o tym, kiedy przeczytałeś jej wiadomość. Jestem jedną z osób, która czyta wiadomości, ale z reguły na nie nie odpowiada, z powodu głupich, bezsensownych rozmów lub po prostu z braku chęci odpisania.
Otworzyłam stronę Norwest Christian College, dlatego że od teraz to nowa szkoła, moja i Adriana. Mieliśmy zacząć w pierwszym tygodniu nowego roku szkolnego. Mama nie chciała, abyśmy byli "nowymi uczniami, którzy dołączyli w środku roku",więc poczekała kilka miesięcy ze swoją ofertą promocyjną.
~~~następnego dnia~~~
-Obudź się Bethany, obudź!-śpiewał Adrian. Mimo że miał skończone 15 lat, to wciąż wskakiwał na moje łóżko, żeby mnie obudzić.
-Adrian, jak mam wstać, skoro na mnie siedzisz?- widocznie nie miał zamiaru na wykonanie jakiegokolwiek ruchu, więc mu w tym pomogłam, zrzucając go z łóżka. Upadł z hukiem na podłogę, nie wydając przy tym żadnych dźwięków.
-Adrian?- zero odpowiedzi.
-Adrian?- spytałam nieco głośniej. W moim głosie można było usłyszeć przerażenie. Jednak znowu nie usłyszałam żadnej odpowiedzi.
-Cholera- mruknęłam.- Mamo!-Mama powoli wyszła ze swojej sypialni, żeby sprawdzić, co się dzieje.
-Tak?-spytała z nutą poirytowania w głosie.
-Adrian..- wskazałam palcem na brata.
-Co się stało?- tym razem okazała więcej uczucia w swoim tonie. Pochyliła się nad nim i zrobiła rodzicielską kontrolę. Wtedy Adrian otworzył oczy i zaczął się głupio śmiać.
-Adrian,ty idioto! Myślałam, że coś ci się stało!- wrzasnęłam, rzucając w niego poduszką, ale on nadal zwijał się ze śmiechu.
-Dzieci- mama przewróciła oczami -W każdym razie macie być gotowi, dzisiaj spotykamy się z sąsiadami.-Mieszkaliśmy na krańcu ulicy, więc mieliśmy tylko jednego sąsiada. Domy były blisko siebie. Jeśli rozsunęłabym zasłony, prawdopodobnie byłabym w stanie nawiązać pełną konwersację z sąsiadem. Gdybym spojrzała przez okno znajdujące się obok mojego, mogłabym zobaczyć jedną z sypialni, która wyglądała, jakby należała do nastolatka.
Jako część mojej codziennej rutyny i zarazem włączenie do pracy nowego parkietu było włączenie iPhone'a. Przewijałam dziesiątki piosenek, czekając na moment, kiedy będę mogła tańczyć. Nagle zabrzmiało "Brainfreeze" (od niezbyt znanej grupy Decade) i zaczęłam robić najdziwniejsze ruchy, włącznie z "kowbojem z lassem" i "wirówką". Podczas gdy tańczyłam na przeciwko okna, zauważyłam czterech przystojnych chłopaków z sąsiedztwa, patrzących wprost na mnie. Każdy z nich zataczał się ze śmiechu, z wyjątkiem jednego. Wyglądał na najspokojniejszego z całej tej grupy.
Szybkim ruchem zasunęłam zasłony i osunęłam się na podłogę, chowając głowę między kolana.
"Super"-pomyślałam-"Właśnie narobiłam sobie wielkiego wstydu przed niesamowicie przystojnymi sąsiadami, brawo Bethany."
--------------------------------------
*~coś w stylu naszego "zaklepane"
*~coś w stylu naszego "zaklepane"